Przejażdżka szlakiem do Nałęczowa na rozluźnienie. Do Nałęczowa nie wjeżdżałem bo nie chciałem sobie psuć humoru tym dziurawym asfaltem. Powrót asfaltem.
Przejażdżka do Strzyżewic z Szymkiem. Najpierw zalew, tam trochę po terenie, potem zajob w lesie po ścieżkach rozwalonych przez traktory i konie, po czym już cały czas asfalt Prawiedniki - Piotrowice - Strzyżewice. Tam nawrót i zaczyna kropić, ale jakoś udaje nam się uciec przed deszczem (tudzież on nas mija). Prawie cały czas powrót asfaltem. Nad zalewem wjeżdżamy na tą utwardzoną ścieżkę. Potem się okazuje, że w Lbn niezła nawałnica była (nie ma to jak dobre wyczucie czasu ;), trzeba wiedzieć kiedy wyjechać i kiedy wrócić ;] )